Jako, że ten tydzień poświęcam głównie na naukę proszę mi wybaczyć, że poruszane przeze mnie tematy nie zawierają pięknych zdjęć wyjątkowych krajobrazów 😉 Mogę jedynie obiecać, że wkrótce szykuje się kilka wydarzeń poza uczelnianych, więc na pewno będzie trochę bardziej rozrywkowo. Dzisiaj jednak pozwole sobie opowiedzieć wam o tutejszej bibliotece, a wierzcie mi – jest o czym!
Dzisiaj miałam tzw. szkolenie biblioteczne, założyłam sobie kartę biblioteczną i wypożyczyłam pierwszą książkę 🙂 Biblioteka na mojej uczelni (a właściwie biblioteki bo jest ich kilka) prezentuje się naprawdę nowocześnie. Znajduje się tu niezliczona ilość komputerów podłączonych do internetu z których można nieodpłatnie korzystać, nieodpłatnie drukować 100 stron miesięcznie i oczywiście przeglądać zasoby biblioteki. Jeśli jednak wszystkie komputery są zajęte lub potrzebujemy kilku godzin sam na sam z programem Excel czy Word wtedy możemy wypożyczyć jeden z laptopów do użytku na terenie biblioteki. Musze dodawać, że nieodpłatnie? 🙂 W bibliotece można rozmawiać, a nawet korzystać z telefonu komórkowego, aczkolwiek kultura Finów w połączeniu z niesamowita akustyka sprawiają, że mimo tego w bibliotece jest cicho. Jeżeli jednak naprawdę musimy się skupić w absolutnej ciszy dostępne są pokoje do cichej nauki oraz takie do pracy w grupie. Jeżeli potrzebujemy pomocy zawsze możemy poprosić kogoś z obsługi (oczywiście każdy z pracowników mówi biegle po angielsku). Tak naprawdę jednak można korzystać z biblioteki codziennie, wypożyczać książki i laptopy a jednocześnie nigdy nie mieć kontaktu z „panią bibliotekarką” (poza momentem wyrabiania karty). Wynika to z prostego faktu, że gdy wyszukamy interesującą nas książkę w katalogu otrzymujemy informację, w jakiej alejce i pod jakim hasłem jej szukać. Książkę taką zabieramy i w specjalnej maszynie skanujemy jej kod i kod naszej karty bibliotecznej – tym sposobem książka jest wypożyczona. Spotykamy się tutaj z pełnym zaufaniem co do uczciwości i odpowiedzialności studenta. Zwrócić książkę można natomiast wrzucając ją do specjalnego „wózka z dziurą” ustawionego w bibliotece, a jeżeli biblioteka jest już zamknięta to takie same „dziury” znajdują się na korytarzu przed biblioteką. Jeżeli jakiejś książki nie można wypożyczyć do domu to zawsze jest dostępna jedna kopia, którą można…wypożyczyć na noc lub na weekend. Wtedy trzeba ją zwrócić z samego rana. Jeśli i ta opcja nas nie zadowala to można skorzystać z książek dostępnych online – nie znam dokładnych liczb, ale myślę, że około 70% książek dostępnych jest do czytania online. Wszystko powyższe dotyczy także czasopism oczywiście. W odróżnieniu od większości polskich bibliotek ta biblioteka wręcz tętni życiem – może wynika to z faktu, że Finowie są jednym z narodów najchętniej czytających książki. Które to książki jak już kiedyś wspomniałam w większości napisane są w języku angielskim 🙂
Wybaczcie, że tak się rozpisałam na taki „techniczny” temat, jednak naprawdę jestem zafascynowana tutejszą biblioteką i możliwościami jakie daje! Na koniec pokażę wam moją kartę biblioteczną i kody jakimi obklejona jest każda książka. Ciekawa jestem (ponieważ nie mam pojęcia) czy gdzieś w Polsce funkcjonuje to w podobny sposób?