Idealna rozmowa rekrutacyjna

Czas czytania: 4 min
Podczas rozmowy kwalifikacyjnej – generalnie – najważniejsza jest wiedza z zakresu stanowiska na jakie aplikujesz. A przynajmniej pokazanie, że jesteś w stanie taką wiedzę w szybkim czasie nabyć. W końcu jakby nie patrzeć każdy pracodawca – od Google po Biedronkę, przez szkołę podstawową aż do linii lotniczych – chce po prostu żebyś wykonywał swoją pracę na jak najlepszym poziomie. Zatem żeby dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej potrzebne są tak zwane kompetencje twarde.

Jest jednak jedno, ale bardzo poważne ALE. Często kompetencje „techniczne”, że tak je nazwę, zdadzą się na nic, jeśli zupełnie leżymy w kwestii kompetencji miękkich i jeśli nie przygotujemy się do spotkania rekrutacyjnego.

Na szczęśćie ta część jest tak naprawdę bardzo łatwa i wymaga jedynie bardzo dobrego przygotowania, może trochę doświadczenia/obycia i po prostu kultury osobistej. Nie jesteś pewna/y jakie kroki podjąć by dobrze przygotować się do rozmowy? Poniżej kilka rad, które już wiele razy pomogły mi z sukcesem przejść rozmowę kwalifikacyjną!

  1. Bądź przygotowany – podkreślam, podkreślam, podkreślam! Tego nie da się przecenić, nie da się mówić o tym wystarczająco dużo. Poznaj firmę, stanowisko, dowiedz się, czy ktoś z Twoich znajomych tu pracuje. Sprawdź jakie są produkty i usługi, pomyśl, dlaczego chciałbyś ich używać, co Ci się najbardziej w nich podoba. Jeśli to możliwe – przetestuj. Jeśli możesz – sprawdź kto będzie z Tobą rozmawiać – dużo łatwiej jest gdy z góry wie się czy rozmówca jest 1 czy wielu, kim jest, jaki jest.
  2. Wyciągaj coś wartościowego i dobrego z każdego doświadczenia – każda rozmowa jest nieco inna, ale generalnie wszystkie mają bardzo podobną strukturę, zawsze pojawia się pewnien ten sam zestaw pytań. Dlatego też każda rozmowa – także ta nieudana – może Cię czegoś nauczyć. Poza tym każda taka sytuacja trochę uodparnia nas na stres, więc za każdym razem powinno być trochę łatwiej.
  3. Bądź otwarty i entuzjastyczny – wiadomo, że każdy denerwuje się rozmową kwalifikacyjną, niezależnie od tego ile ich przeszedł. Co więcej – nie zależy to też od tego, po której jest stronie. Wiele razy spotkałam się z opinią rekruterów, że dla nich to też stresujący moment, zwłaszcza, jeśli dopiero zaczynają swoją przygodę z selekcją pracowników. Uśmiechaj się, bądź entuzjastyczny, ale przy tym szczery. To pomoże Tobie, rozmówcy, no i zyskasz natychmiastową sympatię.
  4. Pokaż, że chcesz się rozwijać – w dzisiejszym, szybko zmieniającym się świecie bardzo trudno jest znaleźć osobę, która posiada już wszystkie wymagane na dane stanowisko kompetencje. Łatwiej jest znaleźć osobę, która jest chętna do nauki, jest w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność stawania się coraz lepszym. To jest bardzo ważne i naprawdę bardzo doceniane przez pracodawców, zwałszcza z takich branż jak IT, sprzedaż, usługi itp. Naprawdę często dużo łatwiej jest poświęcić 2 tygodnie intensywnego szkolenia osobie, która nie ma potrzebnych kompetencji, niż przez kolejne 3 miesiące poszukiwać pracownika „gotowego” do działania. Co więcej, taki wyszkolony przez firmę pracownik zwykle jest dużo bardziej lojalny no i cóż…tańszy! Taka osoba podczas negocjowania wysokości kontraktu zwykle poprosi o niższą stawkę, niż ktoś, kto jest w 100% dopasowany do stanowiska. A to dla firmy oczywiście duży atut. 
  5. Nie poddawaj się! To bardzo ważne. Porażka doświadczana wciąż i wciąż jest bardzo trudna i niesamowicie podcina skrzydła. Chyba wszyscy to przeżyliśmy – niemal nikomu nie udaje się przecież za pierwszym razem. Ale mam dobrą wiadomość. Wiesz co odróżnia ludzi sukcesu od ludzi przeciętnych? Ci pierwsi odnieśli porażkę wystarczającą ilość razy. Polecam lekturę biografii największych ludzi tego świata, miliarderów, liderów. To życiorysy tak różne, że trudno czasem znaleźć wspólne punkty. Poza tym jednym. Niemal wszyscy oni na początku odnosili porażki w tym czym się zajmowali. Ich znany dziś na całym świecie produkt zupełnie się nie sprzedawał, wylatywali ze studiów, ich pomysły były wyśmiewane. Próbuj, przegrywaj, wyciągaj wnioski i idź dalej. Być może uda się już za tym następnym zakrętem. Porażka jest pewna tylko w jednym przypadku – kiedy się poddasz.
Prawda, że to nie tak trudne? Jestem pewna, że stosowanie się do powyższych punktów znacznie zwiększy Twoje szanse na zatrudnienie. Ale na koniec bardzo ważna rada. Cokolwiek robisz – rób to wszystko szczerze. Jeżeli coś jest zupełnie odwrotne od tego co czujesz – nie zmuszaj się. Nawet jeżeli uda się dostać pracę dzięki udawaniu czegoś co nie jest prawdą, to faktyczny stan rzeczy wyjdzie na jaw szybciej niż się spodziewasz. A nie ma nic gorszego niż rozczarowanie. Kiedy ktoś jest szczery i się stara, a jednak zdarzają się potknięcia dużo łatwiej jest mu wybaczyć i dać kolejną szansę. Kiedy ktoś oszukuje i udaje kogoś, kim nie jest – trudno o skrupuły. Powodzenia!

Dajcie znać w komentarzach co jest dla Was najtrudniejsze podczas rozmowy kwalifikacyjnej i jak sobie z tym radzicie. Czekam na relacje 🙂 I powodzenia podczas najbliższych rozmów! I jeszcze jedno. Kiedy już dostaniemy wymarzoną pracę, to jest niemal pewne, że co jakiś czas odbywać będziemy rozmowę z przełożonym dotyczącą naszych wyników, albo będziemy się starać zdobyć wyższe stanowisko w firmie. Wtedy wszystkie te rady także się przydają. Warto więc być przygotowanym 🙂

Newsletter

Zapisz się do mojego newslettera

* indicates required
  • Magda Świtoń

    To ja tak może od tej drugiej strony coś dodam. Wiele razy spotkałam się z upiększaniem swojego CV przez osoby, które starają się o pracę. Głównie w kwestii znajomości języka albo umiejętności technicznych, ale nawet zainteresowań. Moja rada: nie kłamać nawet w prozaicznych rzeczach. Doświadczenie ze strony rekrutera pokazuje, że takie przekłamania bardzo szybko wychodzą. A dodatkowo zrażają do osoby starającej się o pracę.
    Przykład z życia wzięty:
    Chłopak napisał w CV, że interesuje się filmem. Jednak na proste pytanie: kiedy ostatni raz był w kinie i na czym, nie potrafił odpowiedzieć. Również na pytanie pomocnicze (bo przecież każdy może się denerwować na rozmowie) o to jaki film mu utkwił w pamięci w ciągu ostatniego roku, dalej milczał. Kolejne pomocnicze pytanie: jakich najbardziej ceni aktorów, coś zaczął dukać, ale nic nie powiedział.
    Takie pytania ze strony rekrutera nie są niczym niezwykłym ani żadną złośliwością, po prostu pomagają poznać osobę. Jeśli ktoś kłamie w CV w takich drobiazgach, to jaką może mieć gwarancję pracodawca, że nie skłamał w innych kwestiach.

    • Dzięki Magda za bardzo trafny komentarz! Absolutnie się zgadzam – nie wolno, ani w CV ani podczas rozmowy ściemniać z umiejętnościami i wiedzą. Oczywiście nie warto też przesadzać w drugą stronę – jeśli będziemy w kółko powtarzać, że „eee ja to po angielsku w sumie nie mówię” to nawet jeśli jesteśmy na poziomie C1 ktoś nam w to w końcu uwierzy. Przy okazji poruszyłaś ważną kwestię pytania o zainteresowanie. Zaskakujące jak wiele osób się na tym „wykłada” a to przecież samograj! Każdy ma jakieś zainteresowanie, najczęściej bardzo specjalistyczne i ciekawe, a tak wiele osób wpisuje banały typu muzyka, film, książki itp. Ok – jeśli lubisz te rzeczy to super, ale spróbuj być bardziej precyzyjny 🙂 A jeśli interesujesz się klejeniem modeli czołgów, japońskim teatrem albo hodowlą tchórzofretek – tym lepiej! Rekruter doceni osobę z pasją, nawet jeśli ta pasja nie ma nic wspólnego ze stanowiskiem. A kto wie, może akurat trafimy na osobę, która interesuje się podobnymi zagadnieniami? 🙂

  • Mam już za sobą 😉

    • gratulacje! Ale pamiętaj, że w dzisiejszych czasach pracowanie na jednym stanowisku dłużej niż kilka lat jest bardzo mało prawdopodobne 🙂 Warto być przygotowanym i na bieżąco 🙂

  • W swojej pracy często przeprowadzam rekrutacje i cieszę się, że napisałaś o entuzjazmie! to bardzo ważne, bo postawa pracownika czasem jest bardziej wartościowa niż jego wiedza i doświadczenie na ten moment. Jeśli ktoś chce i jest uczciwy to z zapałem weźmie się za zdobywanie wiedzy i umiejętności, a od pracownika bez entuzjazmu ciężko na co dzień wykrzesać choć odrobinę jego talentu…mając takich dwóch, zawsze wybieram pierwszego:)

    • Dziękuję a komentarz! Właśnie z takimi i podobnymi opiniami spotykam się bardzo często 🙂