Trudno uwierzyć, że od wydania pierwszej części przygód Harrego Pottera minęło już niemal 20 lat. Wraz z bohaterskim czarodziejem dorasta już kolejne pokolenie fanów, a ci, którzy dzieciństwo mają już za sobą także nie mogą narzekać na tęsknotę za Harrym. 21 października tego roku ukazała się w Polsce najnowsza z serii książek J.K.Rowling, tym razem skoncentrowana na losach syna Harrego oraz napisana w formie sztuki teatralnej. Tak, tak – nasz mały okularnik jest już poważnym (mniej lub bardziej) ojcem i mężem, a do Hogwartu uczęszczają potomkowie przyjaciół znanych z kultowej serii. O tym, jak żywa jest historia czarodzieja w Londynie – gdzie powstała – miałam okazję przekonać się zaledwie miesiąc temu.
Uwielbiam Londyn i choćbym odwiedzała go co miesiąc, zawsze wiedziałabym jak w interesujący sposób spędzić tam czas. Urokliwe ryneczki z lokalnie wytwarzanym jedzeniem znajdują się tu u stóp spektakularnych drapaczy chmur ze stali i szkła. Najstarsze metro świata konkuruje tutaj o pasażera z urokliwym i zaskakująco szybkim transportem wodnym po Tamizie. To miasto przyciąga, fascynuje, odkrywa co rusz swoje nowe oblicze. Po prostu ma w sobie jakąś zupełnie niezwykłą, wyjątkową magię. Nic dziwnego, że to tutaj właśnie urodził się (i do dziś mieszka, oczywiście!) Harry Potter, najsłynniejszy czarodziej naszych czasów. O tym jak wiele śladów jego obecności odnaleźć można w Londynie najłatwiej przekonać się podczas jednej z oferowanych wycieczek śladami Harrego. Ja wybrałam tę „dla Mugoli”, co było wyborem jak najbardziej uzasadnionym, ponieważ jak dotąd nie miałam jeszcze okazji przeczytać żadnej książki z tej serii…
Tour for Muggles to jedna z najlepiej ocenianych atrakcji Londynu wg TripAdvisor. W pełni się z tą oceną zgadzam. Za niewygórowaną jak na Londyn kwotę 12 funtów otrzymujemy 2 i pół godziny świetnej zabawy, wiele informacji i ciekawostek zza kulis, odnajdujemy lokacje filmowe znane z ekranizacji przygód Harrego Pottera (a także przy okazji kilku innych filmów, jak np. Bridget Jones!) i przede wszystkim zostajemy zarażeni entuzjazmem przewodnika. Grupa zwiedzająca składa się z maksymalnie 20 osób, często z najróżniejszych zakątków świata, a wszystkich łączy wspólna pasja. Ubrani z kolorowe szale symbolizujące przynależność do poszczególnych domów Szkoły Magii spacerują oni po mieście i rozentuzjazmowani robią zdjęcia w zupełnie dla postronnych zwyczajnych miejscach. Atmosfera jest fantastyczna i czas mija podczas wycieczki wyjątkowo szybko. Jedną z dodatkowych zalet takiego zwiedzania jest fakt, że przewodnik prowadząc nas do lokalizacji związanych z naszym bohaterem jednocześnie pokazuje nam zakątki miasta, do których prawdopodobnie nie trafilibyśmy pod innym pozorem. Podsumowując – świetna zabawa dla każdego, nawet dla największych Mugoli!
Wracając jednak do najnowszej premiery, tzn. książki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” – niewątpliwie wspaniałym zwieńczeniem Waszej wyprawy do Londynu byłoby wybranie się na sztukę na podstawie tego scenariusza, co oczywiście serdecznie polecam (w ciemno!). Warto o tym pomyśleć zawczasu i śledzić strony oferujące bilety na przedstawienie. Trzeba też uzbroić się w cierpliwość – aktualnie bilety wyprzedane są już na…rok do przodu!
![]() |
Diagon Alley w Londynie, czyli ulica Pokątna. |