Piękne brzydactwa, czyli Trzonolinowiec i Wrocławski Manhattan.

Czas czytania: 2 min

To już ostatnia wrocławska notka. Jutro z samego rana wylatuję do Londynu, skąd przywiozę Wam na pewno dużo zdjęć i opowieści – wpadniecie? Tymczasem zapraszam do przejrzenia jeszcze raz wszystkich notek o Wrocławiu – oto one:
1. Jak najlepiej wydać 4zł, czyli Wrocław na weekend.

2. SkyTower, czyli wjedź na górę i patrz w dół!

3. Wrocław nowocześnie, czyli dużo radości dla miłośnika współczesnej architektury i betonu.

4. Wrocław nocą, czyli spacer z „lokalsami”.

5. Piękne brzydactwa czyli Trzonolinowiec i Wrocławski Manhattan.

A teraz już zapraszam do lektury dzisiejszej notki, o bardzo pięknych brzydactwach! 

Wiedzieliście o tym, że Manhattan jest także w Polsce? Otóż jest – we Wrocławiu. Tak nazywany jest zespół sześciu wież mieszkalnych wybudowanych w latach 70. XX wieku wg projektu Jadwigi Grabowskiej – Hawrylak. Niestety ze względu na oszczędności zrezygnowano z niektórych założeń projektu, np. tego, że wieże miały być białe. Szkoda, ale kto wie, być może w przyszłości zobaczymy jeszcze „Sedesowce” (to kolejna, mniej elegancka nazwa wież) w białej barwie, ponieważ są plany odnowienia budynków. Planowana jest termomodernizacja, która miejmy nadzieję zachowa oryginalny wygląd wieżowców, oraz rozbudowa łączącej wszystkie budynki platformy, czyli części handlowej. Tak czy owak remontu nie doczekamy się raczej prędko. Wrocławski Manhattan to niewątpliwie zupełnie wyjątkowy zespół wieżowców w Polsce i jedne z najbardziej charakterystycznych budynków mieszkalnych. Może się nie podobać, ale trudno mu odmówić oryginalności. 

Kolejnym unikatowym budynkiem we Wrocławiu jest Trzonolinowiec, nazywany też niekiedy ze względu na swoją konstrukcję „wisielcem”. Ten modernistyczny budynek zbudowany został przy ulicy Kościuszki w latach 1961-1967. Projekt autorstwa Andrzeja Skorupy i Jacka Burzyńskiego był bardzo oryginalny – tego typu budynków na świecie jest tylko kilka, m.in. w Johannesburgu. Konstrukcja oparta jest na żelbetonowym trzonie, wokół którego mocowane są poszczególne kondygnacje, zawieszone na stalowych linach – coś niesamowitego! W przeciwieństwie do większości budynków, które budowane są od dołu trzonolinowiec budowany był od góry, zaś parter jest w ogóle przestrzenią pustą, niezabudowaną. W planach było wybudowanie we Wrocławiu, a nawet kraju dużej ilości tego typu budynków, niestety okazało się, że budynek sprawia pewne „kłopoty” i planów zaniechano. Otóż podczas silnych wiatrów zaczynały pękać ściany, budynek wyłączono więc z użytkowania. Został przebudowany, stropy i liny wzmocniono i obetonowano. Tak naprawdę więc w tej chwili jest to już budynek o konstrukcji szkieletowej, jednak wrażenie unoszenia się w powietrzu pozostało, tak jak i tęsknota co poniektórych (np. moja) za urokiem budynków modernistycznych. Zapraszam do oglądania zdjęć! 

Newsletter

Zapisz się do mojego newslettera

* indicates required