Kilka słów o networkingu, czyli jak brać wzór z Amerykanów

Networking, czyli sztuka budowania sieci kontaktów, to jedno z najbardziej interesujących mnie zagadnień psychologii społecznej. Współcześnie, w epoce social mediów oraz generalnie internetu, networking staje się czymś tak naturalnym i łatwym, że aż trudno uwierzyć, że nie wszyscy korzystają z jego zalet. W Stanach Zjednoczonych na collegach i uniwersytetach wykładane są przedmioty na ten temat, a od specjalistycznych kursów i szkoleń aż roi się w internecie. W Polsce niestety nadal w dużym stopniu networking utożsamiany jest z dostawaniem czegoś (najczęściej pracy) „po znajomości”. Czy jednak to rzeczywiście to samo?

Sobotni poranek postanowiłam rozpocząć interesującym szkoleniem. Tak trafiłam na stronę Ashley Stahl, która jak się okazało za dosłownie kilka minut rozpoczynała webinar na żywo dotyczący porad jak znaleźć wymarzoną pracę. Chociaż sama w chwili obecnej nie planuję zmiany pracodawcy, to zawsze chętnie dowiem się więcej na ten interesujący temat. Nie wahałam się ani chwili i punktualnie o 11 podłączyłam się do spotkania na żywo z prowadzącą i blisko 150 uczestnikami z całego świata. Ashley okazała się być bardzo charyzmatyczną osobą i w ciekawy sposób dzieliła się wiedzą. Pod wpływem tego szkolenia postanowiłam podzielić się z wami kilkoma refleksjami na temat networkingu – część z nich pochodzi z dzisiejszego szkolenia, z resztą spotkałam się już wcześniej podczas zgłębiania wiedzy na ten temat. 
Po pierwsze warto pamiętać, że networking to przede wszystkim sztuka budowania pozytywnych relacji z innymi ludźmi, chęć i łatwość w nawiązywaniu nowych znajomości, także a może przede wszystkich takich, które wykraczają poza nasze zwykłe środowisko koleżeńskie. Świat jest obecnie tak mały, że możemy uznać, że żyjemy w globalnej wiosce. Wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani siecią znajomych, a słynna teoria „Sześciu stopni oddalenia” udowadnia, że od każdej dowolnie wybranej osoby na ziemi do każdej dowolnej innej jest tylko sześć stopni. Współczesne serwisy social media udowadniają, że w przypadku osób podłączonych do globalnej sieci ta odległość maleje nawet do średnio 4,5! Chętnie napiszę kiedyś więcej o tej teorii, bo jest to zdecydowanie jeden z moich koników, powróćmy jednak do dzisiejszego tematu. 
Dzięki dobrze zbudowanej sieci kontaktów dużo łatwiej jest dostać pracę, skorzystać z ciekawej oferty, wyjechać na niezwykłe wakacje, dostać zmieniającą życie szansę. To wszystko jednak opierać się musi na szczerych serdecznych relacjach, wspólnym celu, który obie strony doprowadzi do tak zwanej sytuacji win-win. Przecież jeśli podczas swoich studiów zaprezentujemy się jako osoba godna zaufania, solidna i prawdziwie zainteresowana swoją dziedziną to nic dziwnego, że szanowany przez nas profesor może chcieć zaproponować nam robienie doktoratu. Jeżeli natomiast jako pracownik naszej firmy jesteśmy cenieni i lubiani przez szefa, cóż złego w tym, że jako osobę kompetentną i łatwą we współpracy zaproponuje on nas swojemu przyjacielowi, który rozkręca własny biznes. Networking nie ma więc nic wspólnego z dostawaniem czegoś „po znajomości” tak jak zwykle jest to rozumiane w Polsce – czyli z dostaniem czegoś (pracy, okazji), co nam się nie należy, tylko dlatego, że jesteśmy znajomymi kogoś ważnego, lub polecił nas ktoś z rodziny. Należy pamiętać, że jest to sytuacja, w której osoba polecana nie ma wcale pożądanych kompetencji na określone stanowisko pracy. Networking natomiast promuje osoby, które takie kwalifikacje posiadają, a jednocześnie ponieważ są osobiście znane osobie polecającej są godne zaufania i można liczyć, że będą chciały podtrzymać dobrą opinię na swój temat. 
Dobrze zarządzany networking może w niesamowity sposób zwiększyć szansę na znalezienie nowej ciekawej pracy, czy rozkręcaniu własnego biznesu, ale moim zdaniem zjawisko to ma jeszcze ciekawsze skutki w codzienności. Proszę sobie wyobrazić ile ciekawych rzeczy może Cię spotkać dzięki dużej bazie kontaktów, znajomych, którzy jednocześnie będą wiedzieć, że jesteś osobą pozytywną, otwartą na nowe doświadczenia. Przynajmniej połowa ciekawych zdarzeń spotkała mnie w życiu dlatego, że odpowiedziałam TAK na czyjąś propozycję zrobienia czegoś razem. To może być wspólna wycieczka, napisanie artykułu do czasopisma, założenie stowarzyszenia, zorganizowanie konferencji i tak dalej i tak dalej. 
Na zakończenie powiem tylko, że wg statystyk w Stanach Zjednoczonych publicznie ogłaszanych jest tylko 20% ofert pracy, reszta ofert obsadzana jest dzięki sieci networkingu. Może warto więc dowiedzieć się więcej na temat budowania dobrej sieci kontaktów i czerpać dobre wzorce z otwartej, pozytywnej amerykańskiej kultury? W internecie znaleźć można setki tysięcy interesujących artykułów na ten temat, video i webinariów. Jeśli jednak wolisz czerpać wiedzę z tradycyjnej, papierowej książki to zachęcam do zapoznania się z ofertą księgarni internetowej ZNAK. Na szczególną uwagę moim zdaniem należą tutaj książki Networking w karierze oraz Networking Jak stworzyć i utrzymać własną sieć korzystnych kontaktów zawodowych. Dajcie znać co uważacie o networkingu! Być może w przyszłości napiszę jeszcze inną notkę na ten temat. 
***
Wpis zawiera link afiliacyjny do księgarni ZNAK – jeżeli dokonasz zakupu klikając w zamieszczony przeze mnie link księgarnia podzieli się ze mną niewielkim procentem zysku. Dziękuję! 

Kampania afiliacyjna prowadzona jest przy współpracy z firmą TradeTracker – centrum kampanii afiliacyjnych dla każdego 🙂 

Newsletter

Zapisz się do mojego newslettera

* indicates required