Ster na Bydgoszcz to impreza, która już od 8 lat przyciąga tłumy bydgoszczan oraz turystów, złaknionych wodnych atrakcji oraz niezwykłych wydarzeń, koncertów i pokazów. Z edycji na edycję festiwal staje się coraz ciekawszy, a wspomniane tłumy zdają się być coraz większe. Zupełnie mnie to nie dziwi, ponieważ miałam okazję uczestniczyć w wielu atrakcjach tegorocznego festiwalu i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to impreza fantastyczna, bardzo ciekawa i dobrze zorganizowana i jedyne czego można sobie życzyć na następne lata, to trochę lepszej pogody.
Tegoroczna edycja rozpoczęła się w piątek, 19 czerwca, ciekawym pokazem rzeźbienia w lodzie. Była to atrakcja oryginalna, ale ciesząca się sporym zainteresowaniem. Wiele frajdy, zwłaszcza najmłodszym, dostarczyła możliwość własnoręcznego wykuwania z lodu zatopionych w nim żetonów. Głównym punktem wieczoru był niewątpliwie występ wspaniałej Moniki Brodki, który pomimo ulewnego deszczu zebrał tysiące widzów przed sceną. Co ważne, już od pierwszego dnia imprezy na Brdzie zrobiło się bardzo ciasno i ciekawie dzięki jednostkom pływającym, których od pierwszego dnia Steru na wodzie nie brakowało.
Bardzo ważnym i niezwykle ciekawym elementem tegorocznego Steru na Bydgoszcz była inauguracja działania Szlaku Wody, Przemysłu i Rzemiosła TeH2O, który powinien stać się wkrótce jedną z największych atrakcji turystycznych Bydgoszczy, nawiązującej i czerpiącej w dużej mierze z historii i tradycji miasta. Na trasie szlaku, który opracowywany i budowany był już od 2012 roku znalazły się takie atrakcje jak Exploseum, Kanał Bydgoski, Muzeum
Mydła i Historii Brudu, Wieża Ciśnień, Regionalna Warzelnia Piwa czy barka „Lemara”. Organizatorzy Steru na Bydgoszcz przygotowali ciekawe atrakcje związane ze szlakiem TeH2O, m.in. ukryte na terenie Wyspy Młyńskiej skrzynie pełne niespodzianek i tajemnic, które były elementem gry miejskiej dla najmłodszych.
Mydła i Historii Brudu, Wieża Ciśnień, Regionalna Warzelnia Piwa czy barka „Lemara”. Organizatorzy Steru na Bydgoszcz przygotowali ciekawe atrakcje związane ze szlakiem TeH2O, m.in. ukryte na terenie Wyspy Młyńskiej skrzynie pełne niespodzianek i tajemnic, które były elementem gry miejskiej dla najmłodszych.
Kolejnym tradycyjnym elementem Steru na Bydgoszcz w drugim, głównym dniu imprezy był Wyścig Smoczych Łodzi. W tym roku w ekipie Urzędu Miasta Bydgoszczy obok Prezydenta Rafała Bruskiego i innych przedstawicieli bydgoskiego Ratusza zasiadł pan Aleksander Doba, zwycięzca konkursu National Geographic na podróżnika roku po tym jak przepłynął samotnie Atlantyk w kajaku. Pan Doba, popularnie nazywany Olkiem został też w tym roku honorowym kapitanem całej imprezy. Warto podkreślić, że swoją funkcję pełnił pracowicie przez cały weekend i promował także nasze miasto i sam Ster na swoim profilu na portalu Facebook, dzięki zamieszczanym na nim zdjęciom i ciepłym słowom o mieście.
Kulminacyjnym momentem drugiego dnia imprezy, ale chyba też całego Steru na Bydgoszcz była wielka Parada Jednostek Pływających, która wyruszyła około godziny 17 spod Śluzy Miejskiej w kierunku Trasy Uniwersyteckiej. Na czele parady podziwiać mogliśmy barkę Lemara, która w ostatnich latach stała się dumnym symbolem wodniackich tradycji Bydgoszczy. Za nią podziwiać mogliśmy całą (nomen omen) paradę różnych jednostek pływających. Był Tramwaj Wodny i kajaki, były łodzie żaglowe i motorowe, zabytkowe statki motorowe, houseboaty, katamarany i inne. Ogrom tych wszystkich jednostek robił wspaniałe wrażenie. Szkoda, że tak nie wygląda na co dzień nasza Brda, chociaż trzeba przyznać, że w ostatnim czasie ruch na rzece staje się coraz większy i bardziej różnorodny. Dzień pełen wrażeń zamknął fantastyczny pokaz „Rzeka kwiatów”.
Trzeci i ostatni dzień Steru na Bydgoszcz zdominowany został przez fantastyczny Wielki Wyścig Butelkowy. Wyobraźnia uczestników okazała się być niesamowita, wiele drużyn zbudowało fantastyczne łodzie z butelek i chociaż zwycięzcami okazała się załoga firmy BAS, która płynęła na dość klasycznej i prostej w budowie tratwie, to jestem pewna, że w tym wyścigu wygrani byli wszyscy, bo każdy świetnie się bawił. Była to naprawdę wielka przyjemność podziwiać wodowanie łodzi oraz ich zacięty wyścig.
Mam nadzieję, że Ster na Bydgoszcz będzie w dalszym ciągu tak wspaniale się rozwijać i stanie się marką samą w sobie, przy okazji promującą Bydgoszcz. Brda jest naszym wielkim skarbem i warto go pokazywać, chwalić się nim i wykorzystywać do budowania nowej jakości i świadomości o mieście nie tylko w najbliższych okolicach!
***
Na podstawie tego wpisu ukaże się artykuł w najnowszym numerze pisma „Wodniak Bydgoski”, w którego redakcji mam przyjemność zasiadać. Jeżeli tylko macie chęć i możliwość to zapraszam serdecznie do zapoznania się z tym pismem – jego aktualny numer można znaleźć m.in. w BCI na Starym Rynku, w kasach i kancelarii ZDMiKP na ul. Toruńskiej, w Instytucie Geografii na ul. Mińskiej (biblioteka) i innych miejscach związanych z wodniacką historią miasta.