Na dokładkę, czyli co by tu jeszcze…

Relacja z październikowego weekendu, który spędziłam w fascynującym Londynie, nieubłaganie dobiega końca. Zostało mi jeszcze trochę zdjęć i kilka historii, o których chciałam wspomnieć, a także postanowiłam przypomnieć Wam wszystkie notki z tego cyklu, na wszelki wypadek dla tych, którzy być może coś przegapili. Przy okazji przypominam, że jeśli nie chcesz niczego przegapić to najlepiej wpisz swój e-mail do formularza powyżej, a będziesz otrzymywać ode mnie newsletter. Obiecuję, że nie jestem namolna!

Oto spis wszystkich notek związanych z wyjazdem do Londynu w dniach 3-5 października 2014r.:

1. Weekend w Londynie za 383zł, czyli stolica Anglii inaczej

2. Canary Wharf, czyli spotkanie z rekinami biznesu

3. 5 strefa, czyli czy aby na pewno jesteśmy jeszcze w Londynie??

4. City of London, czyli teraz to chyba naprawdę nie jesteśmy w Londynie

5. King’s Cross – St. Pancrass, czyli nie zgub się na dworcu

6. The Tube, czyli londyńskie metro

 

 Trochę się tego nazbierało i to pomimo tego, że naprawdę starałam się robić dużą selekcję przy wyborze zdjęć…Londyn jest jednak tak fascynującym miejscem, że postanowiłam się nie ograniczać i z pozostałych zdjęć, które nie pasowały mi tematycznie do żadnej notki stworzyć jeszcze jedna, podsumowująca ten wyjazd. A był on naprawdę udany! Pogoda dopisała – padało tylko przez pół dnia co jest myślę dobrym wynikiem. Dopisały spotkania z przyjaciółmi, których miałam okazję spotkać dzięki przyjazdowi tam. Zobaczyłam niemal wszystko co sobie zaplanowałam – na szczęście to i owo jeszcze zostało, będzie co robić podczas kolejnego wyjazdu! Udało mi się też zobaczyć wiele miejsc, budynków, atrakcji, których w planach nie miałam, a zdecydowanie warte są zobaczenia. Część z nich na zdjęciach poniżej. Chyba jedyne co nie wypaliło to impreza taneczna w londyńskim klubie…Kluby zamykane tam są w większości o godzinie 2 w nocy, a jeśli z peryferiów ma się kiepski dojazd i w wyniku kiepskiego planowania logistycznego podróż zajmie około 2 godzin to faktycznie można mieć problem ze zdążeniem na choćby ostatnie podrygi na parkiecie. Jest to fakt, który mojej koleżance i mi jest już znany – następnym razem zorganizujemy się na pewno lepiej pod tym względem! Zapraszam do oglądania zdjęć – pod niektórymi opisy, więc nie przegapcie!

Moje ulubione zdjęcie z Londynu po raz kolejny. Będę kombinować jak wstawiać je do każdej kolejnej notki na tym blogu 😉

Kamieniczki gdzieś w Soho (o ile dobrze pamiętam).

Piękna kamienica!

Bardzo turystyczny fragment miasta.

Piękna kamienica przy Leicester Square.

Klub STORM. Tutaj bawiłam się 12 lat temu na kilku imprezach podczas mojego pierwszego pobytu w Londynie. Od tamtej pory zawsze gdy jestem w mieście odwiedzam Leicester Square, przy którym ten klub się znajduje i sprawdzam, czy STORM jeszcze działa. Od tamtej pory też bezskutecznie poszukuję miejsca gdzie muzyka podobała by mi się tak jak tam wtedy…

O2 Arena. Ciekawy budynek.Zainteresowanych odsyłam do poszukania większej ilości informacji o nim, jego wygląd nie jest przypadkowy!

Kolejka linowa Emirates Air Line przewożąca pasażerów z jednego na drugi brzeg Tamizy. Bardzo fajna i niedroga atrakcja (praktycznie w cenie biletu metra). Super widoki z góry, warte zobaczenia nawet przy kiepskiej pogodzie. Chociaż pewnie lepsze przy lepszej…

Millenium Bridge widziany z tarasu widokowego w Tate Gallery.

Piekny modernizm! Mało znany budynek. Gdzieś w czeluściach internetu udało mi się znaleźć jego nazwę i historię ale teraz już niestety nie pamiętam gdzie 🙁 

Newsletter

Zapisz się do mojego newslettera

* indicates required