OSLO, miasto Wikingów, część 3, Barcode Project, czyli „Kod Kreskowy”

Czas czytania: 2 min

Barcode Project to kompleks wieżowców zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie znanej Wam już dobrze Opery. Tak naprawdę oficjalna nazwa tego rejonu to właśnie „Kwartał Operowy”. Norwedzy w Oslo postanowili totalnie odmienić poprzemysłowe centrum, gdzie kiedyś znajdowały się doki i w przeciągu kilku lat wybudowali Operę, większość Barcode’u (Kodu Kreskowego) i zupełnie nowy układ drogowy. Całość ma zostać ukończona w 2015 roku. Budynki mają wysokość od 70 do 100m i są zaprojektowane tak, by tworzyć rząd brył oddalonych od siebie o przynajmniej 12m. Tym samym z daleka przypominają kod kreskowy, skąd oczywiście pochodzi nazwa kompleksu. Architektura i wysokość budynków budziła kontrowersje podczas prowadzonej debaty publicznej, jednak teraz, gdy projekt jest już praktycznie na ukończeniu można powiedzieć, że Barcode, podobnie jak Opera, stały się nowym symbolem Oslo. Można je kochać lub krytykować, ale wpisały się na dobre w panoramę tego miasta, tworząc bardzo efektowny i rozpoznawalny waterfront. Mi osobiście budynki te bardzo się podobają. Każdy z nich jest trochę inny, mają bardzo ciekawe bryły, zbudowane są z dobrej jakości materiałów i dobrze się je fotografuje. Jedyne wątpliwości budzić może dostępność publiczna i miastotwórczość, z oceną tych aspektów wstrzymałabym się jednak do czasu ukończenia budowy. Między budynki można spokojnie wejść o każdej porze, jest też kładka łącząca je z okolicami stacji kolejowej – nie jest więc znów tak źle. Poczekamy zobaczymy. Tak naprawdę o każdym z tych budynków można by napisać książkę – dla wielbicieli nowoczesnej architektury, a przy tym „skandynawskiej” architektury, cały Barcode to majstersztyk z bogactwem form, niesamowitych rozwiązań i pomysłów. Jednak jak wiadomo jedno zdjęcie to tysiąc słow – dam Wam więc ich teraz dobre kilkanaście tysięcy 🙂
Na dobry początek – Barcode od frontu. Waterfrontu 🙂 

I kilka ujęć od „tyłu”, czyli od strony Dworca Głównego i kładki.

 A teraz najważniejsze, czyli zbliżenia. Oczywiście takich zdjęć mogłoby powstać tysiące – mam nadzieję, że te kilka zachęci Was do podróży do Oslo i zobaczenia Kodu Kreskowego na żywo. Naprawdę warto, zresztą nie tylko dla samego Kodu oczywiście 🙂

Newsletter

Zapisz się do mojego newslettera

* indicates required