Po długiej przerwie spowodowanej natłokiem obowiązków postanowiłam powrócić do Was mocnym uderzeniem. Na początku lipca wraz z zaprzyjaźnioną grupą pań seniorek wybrałam się do Oslo, stolicy Norwegii, nowoczesnego, dynamicznego miasta liczącego nieco ponad 600 tysięcy mieszkańców.
Uwaga! Wszystkie notki o Oslo znajdziesz tutaj – najpierw kolejne 3 części relacji z wycieczki do Oslo z tego roku:
OSLO, miasto Wikingów, część 2, Oslo Opera czyli budynek idealny
OSLO, miasto Wikingów, część 3, Barcode Project, czyli „Kod Kreskowy”
Drøbak i fiord Oslo, czyli mała ucieczka poza miasto
A na deser wspomnienia z zeszłego roku:
City Break in Oslo, czyli 1 dzień i 2 noce w Norwegii, część 1.
City Break in Oslo, czyli 1 dzień i 2 noce w Norwegii, część 2.
A teraz – wracając do relacji z lipcowego wyjazdu…Swoim zwyczajem zapolowałam na tanie bilety lotnicze (Wizzair), które kosztowały około 200zł za lot w dwie strony, z dużym bagażem podręcznym. Poza sezonem wakacyjnym ceny bywają jeszcze dużo niższe, dlatego zachęcam do polowania. Zwłaszcza, że oszczędności się przydadzą, bo Norwegia to baaaardzo drogi kraj…
W samolocie obowiązkowy napój – przy okazji spróbować można nowych smaków. A może raczej nowych marek, bo smak według mnie zawsze ten sam 😉
Noclegi wykupione miałyśmy w bardzo sympatycznym hotelu Best Western Kampen Apartment Hotel. Uważam, że za cenę 100zł za osobodobę, warunki były naprawdę fajne. Przestronny, czysty apartament z prywatną kuchnią i łazienką spełnił nasze oczekiwania.
Oczywiście wyjazd był już w dużym stopniu zaplanowany, jednak wieczór nie byłby wieczorem, a ja nie byłabym sobą, bez obowiązkowego studiowania mapy przed snem.
Tyle wstępu – Oslo jest pięknym, ciekawym miastem. Dla mnie najciekawsze była oczywiście architektura współczesna, ale nie tylko. Oto kilka migawek na dobry początek – w kolejnych częściach szerszy opis m.in. Opery w Oslo, kompleksu budynków Barcode (Kod Kreskowy), komunikacji miejskiej i nie tylko, podróży statkiem do miejscowości Drobak i pewnie jeszcze więcej – zapraszam!