Uniwersytecko

Czas czytania: 2 min

Dziś był kolejny dzień „zapoznawczy” na uczelni, kilka wykładów na ważne dla studentów z wymiany tematy i oczywiście LUNCH 🙂 Objadłam się niemiłosiernie! Muszę nauczyć się nie nakładac tyle na talerz, ale nie bedzie to łatwe 😉 Jak tylko napisze tę notke wybieram sie na Vulcanalia, czyli imprezę podobną do naszych Juwenaliów tylko, że na początku roku. Wygląda na to, ze Finowie bardzo się cieszą z powrotu na uczelnię 😉 Nie myślcie jednak, ze na tej imprezie będzie dużo alkoholu – w sklepie puszka piwa kosztuje przyanjmniej 3e (a puszka piwa jest tu zwykle wielkosci tej od coli), w klubie natomiast trzeba zaplacic 6-7e. Podobno na Vulcanaliach jest taniej – „tylko” 5e ; )
I jeszcze jedno – na jednym z wykładów mowa była o szoku kulturowym, przystosowaniu się do nowego miejsca życia itp. I prowadzący powiedział, że bardzo dobre jest pisanie dziennika lub bloga 🙂 Tak więc jest udowodnione naukowo, że dobrze robię zarzucając Was fotkami hihi 😉

A zatem do dzieła. Dziś pokaże Wam bardzo interesujący Uniwersytet w Oulu. jest on WIELKI. W ciagu jego długości znajdują sie dwa przystanki autobusowe – to o czymś świadczy 😉 A żeby było ciekawiej, jest to tylko jeden budynek, trudno więc go objechać a jeszcze trudniej obejść 😉 Podpisy pod zdjęciami!

 
To jest najbardziej charakterystyczne i największe wejście na  uczelnie, ale wcale nei powiedziałabym, że główne. Od tej strony ten uniwersytet wygląda całkiem normalnie. Cała reszta wygląda jednak bardziej jak…
…fabryka 🙂 To jedno z wejść.
I jeszcze jedno wejście.
 Tu jeden z korytarzy, niektore sa naprawde ladne.
Ten jest super.
Tu juz troche inny korytarz – takich jest wiecej.
 
 A to mój ulubieniec – korytarz do instytutu geografii 🙂 Prawda, ze jak w fabryce? 😉
 Typowe „rozdroże” – w tle jedna z restauracji.
 Te wielkie liczby na ścianie to numery sal wykładowych 😉
 Widok na jedną z restauracji.
 A oto najwieksza aula, czyli sala wykladowa.
 Coś czego wszedzie pelno czyli komputery.Mozna z nich w dowolnej chwli i za darmo korzystac z internetu, aczkolwiek pozycja stojaca odstrasza wiekszosc osob 😉 Sa jednak i takie gdzie moznja usiasc 😉
A ta piekna hala magazynowa to biblioteka. Jedna z trzech dostepnych 😉 Oprocz komputerow sa tu nawet ksiazki.70% z nich jest w j.angielskim, bo finow jest malo i malo pisza 😉

Newsletter

Zapisz się do mojego newslettera

* indicates required
  • pięknie w tej Twojej fabryce! 🙂

  • wyjechała studiować i już na zajęcia nie chodzi, tylko zwiedza budynek… ojoj

  • najbardziej podobają mi się numerki przy salach:) na pewno nie ominiesz właściwej sali 🙂

  • hmm, rzeczywiście patrząc na zdjęcia mi również kojarzą się one z fabryką. Chyba jest to wina tego żółtego koloru i mnóstwa znaków informacyjnych, ciężko nazwać to miejsce przytulnym, jednak z łatwością można je określić jako "specyficzne" 🙂