Dziś był kolejny dzień „zapoznawczy” na uczelni, kilka wykładów na ważne dla studentów z wymiany tematy i oczywiście LUNCH 🙂 Objadłam się niemiłosiernie! Muszę nauczyć się nie nakładac tyle na talerz, ale nie bedzie to łatwe 😉 Jak tylko napisze tę notke wybieram sie na Vulcanalia, czyli imprezę podobną do naszych Juwenaliów tylko, że na początku roku. Wygląda na to, ze Finowie bardzo się cieszą z powrotu na uczelnię 😉 Nie myślcie jednak, ze na tej imprezie będzie dużo alkoholu – w sklepie puszka piwa kosztuje przyanjmniej 3e (a puszka piwa jest tu zwykle wielkosci tej od coli), w klubie natomiast trzeba zaplacic 6-7e. Podobno na Vulcanaliach jest taniej – „tylko” 5e ; )
I jeszcze jedno – na jednym z wykładów mowa była o szoku kulturowym, przystosowaniu się do nowego miejsca życia itp. I prowadzący powiedział, że bardzo dobre jest pisanie dziennika lub bloga 🙂 Tak więc jest udowodnione naukowo, że dobrze robię zarzucając Was fotkami hihi 😉
A zatem do dzieła. Dziś pokaże Wam bardzo interesujący Uniwersytet w Oulu. jest on WIELKI. W ciagu jego długości znajdują sie dwa przystanki autobusowe – to o czymś świadczy 😉 A żeby było ciekawiej, jest to tylko jeden budynek, trudno więc go objechać a jeszcze trudniej obejść 😉 Podpisy pod zdjęciami!