Dzisiaj pogoda była naprawdę piękna – dużo słońca i 13 stopni, chociaż wydawało się być znacznie cieplej! Postanowiłam więc wykorzystać to na przejażdżkę po największych wyspach w Oulu – Toppilansaari i Hietasaari. Wyspy te tworzą jeden „organizm”, są wyjątkowo piękne, a co najważniejsze dotrzeć tam mogę rowerem w 5minut! Oto mapka – po prawej, trochę wyżej niż w połowie umieszczony jest pomarańczowy symbol domu (pod napisem Alppila)- to tam mieszkam.
Moim pierwszym przystankiem był punkt na mapie oznaczony numerem 1, czyli most łączący „stały ląd” z wyspą. Widok, który rozpościera się z mostu jest pierwszą zapowiedzią tego jak wiele wody i łódek dziś zobaczę.
Nieopodal znajduje się uroczy, typowo fiński domek, w którym o ile się dobrze orientuje znajduje sie restauracja.
Po kilku minutach jazdy docieram do niesamowitego cypla wieńczącego wyspę Toppilansaari. Jest to punkt na mapie oznaczony numerem 2. A cypel prezentuje się tak:
A zatem ostrożnie idę w kierunku jego końca, wrażenie niesamowite, bo jest on naprawdę wąski, chyba niewiele więcej jak metr szerokości. No i dotarłam do końca 🙂 Świetne widoki stamtąd!
Kiedy odwracam się w stronę wyspy moim oczom ukazuje się poniższy widok. Za plecami mam tylko morze.
Po chwili docieram do najważniejszego chyba punktu na wyspie czyli plaży Nallikari i kampingu o tej samej nazwie. Nie jest to jedyna plaża w Oulu ale zdecydowanie najbardziej znana. Było nie było – jesteśmy nad morzem 🙂 Miejsce to oznaczyłam na mapie numerem 3. Na pierwszym zdjęciu widzimy wieżę, na którą chwilę później się wdrapałam 😉
A z wieży tej rozciąga się widok na całą plażę. Zupełnie po prawej widać ekskluzywny hotel Sokos.
Tutaj widzimy typowe w Finlandii przebieralnie na plaży 🙂
No cóż, pora jechać dalej, opalania mimo wszystko dziś nie będzie. Docieram do punktu oznaczonego numerem 4. Jest to bardzo fajne miejsce gdzie wąska rzeczka rozdziela od siebie wyspy Toppilansaari i Hietasaari. Tak, to kolejne miejsce gdzie Ouluńczycy cumują swoje łódeczki.
Kiedy spojrzę w stronę morza wygląda to tak:
Jedziemy dalej. Punkt oznaczony na mapie numerem 5 to drewniana wieża widokowa. Tak, oczywiście, że na nią weszłam! A z góry zrobiłam zdjęcie pewnym charakterystycznym dla krajobrazu Oulu „panom”.
Nieopodal znajduje się strzelnica – gdyby ktoś miał ochotę sobie potrenować 😉
I wreszcie przyszedł czas na punkt numer 6 czyli mój absolutny faworyt na tych wyspach. Jedna z wielu, ale też i jedna z piękniejszych przystań jachtowa. Jak widać nie trzeba mieć śródziemnomorskiej pogody by uczynić turystykę wodną popularną. Coś niesamowitego!
Jak woda to i mosty. Numer 7 na mapie to most łączący Toppilansaari z Pikisaari. Warte odnotowania przy tej okazji są popularne na fińskich mostach punkty widokowe z ławeczkami 🙂
Z mostu widzimy wiele bardzo ładnych, nowoczesnych bloków. A tuż u ich podnóży…Tak! To rój łódeczek zacumowanych na brzegu.
Woda, łodzie, łódki, kutry, jachty, zieleń – oto całe Oulu! A po prawej widać kolorowe wysokie bloki zaprojektowane przez Alvara Aalto, o którym więcej w którejś z najbliższych notek 🙂